Opublikowano Dodaj komentarz

GoodTherapy

  • 12 lutego 2018

drogi GoodTherapy.org,

od siedmiu miesięcy mam gorący romans ze współpracownikiem. To był bez wątpienia najbardziej radosny, wyzwalający, ale i emocjonalnie wstrząsający czas mojego życia. Zdradzam męża, którego bardzo kocham, ale z którym bliskość najlepiej określić jako wyciszoną. Nigdy nie miał popędu seksualnego, aby dorównać mojemu, a w tym momencie—siedem lat po naszym małżeństwie – prawie nigdy nie jesteśmy intymni. Kiedy jesteśmy, on na ogół nie ma orgazmu, ani ja. myślę, że robimy to bardziej z poczucia miłości niż pożądania.

stres nie jest tu problemem. Mój mąż I ja nie mamy dzieci, i oboje mamy kariery, które pozwalają na dużo czasu razem. Spędzamy ten czas robiąc rzeczy, które oboje lubimy, od jazdy na rowerze przez degustację wina po wycieczki drogowe. Ponownie, naprawdę kocham mojego męża! Po prostu nie czuję żadnego cielesnego pragnienia. Nie jestem pewna, czy kiedykolwiek to zrobiłam, mimo że jest całkiem przystojny.

rozmawialiśmy o naszym życiu seksualnym (lub jego braku). Wie, że nie jest tak zmotywowany seksem jak ja. Uznaliśmy, że w ten sposób się różnimy, ponieważ w przeciwnym razie mamy tak wiele do zrobienia. Nie staramy się być kimś, kim nie jesteśmy ze sobą. Uwielbiam ten aspekt.

Mężczyzna, z którym miałam romans, to yin do mojego yang. Rządzi moim światem jak nikt inny. Orgazmy to nie wszystko, ale żeby spojrzeć na to z innej perspektywy, wczoraj miał trzy (!) i 12. Zapalił we mnie coś, co było uśpione przez długi czas. Nie mamy jednak wspólnej przyszłości. Jesteśmy w różnych fazach życia, i nie zamierzam nigdy opuścić mojego męża. Układ z drugim mężczyzną jest czysto seksualny. I nie chcę, żeby to się skończyło.

czy czuję się winny? Oczywiście, że tak. Nie jestem pewna, czy ktoś pójdzie do małżeństwa myśląc, że pewnego dnia zdradzi swojego partnera. Ale czuję również, że nie dostaję wszystkiego, czego potrzebuję od mojego małżeństwa i nie uważam, że realistyczne jest oczekiwanie, że mój mąż spełni wszystkie moje potrzeby. Wciąż godzę się z tym, co to wszystko dla nas znaczy, ale z zadowoleniem przyjmę wszelkie Twoje myśli. – Chcac wszystkiego

Kochani chcac,

no to mówcie o siedmioletnim swędzeniu! Trudno kłócić się z 12 orgazmami, kiedy jesteś przyzwyczajony do zera. Z drugiej strony, coś cię tu dotyczy, inaczej byś mi o tym nie pisał.

twój list rodzi głębokie i skomplikowane pytanie o romantyczne związki. Czy to możliwe, że pożądanie seksualne i miłość są oddzielne (lub można jakoś żyć osobno)? Twój list wydaje się odpowiadać twierdząco—i nie jesteś sam w tym odczuciu. Ale prawdopodobnie dzieje się tu więcej niż na pierwszy rzut oka. Istnieje, na przykład, podpowiedź, co może być buntem (zrozumiałe) do seksualnego niezadowolenia, którego doświadczyłeś.

zakładam, że wierzysz, że twój mąż byłby ranny, gdyby wiedział o Twoim romansie. Oczywiście kochasz go, choć brzmi to również tak, jakby twój związek jest zbliżony do bardzo ciepłej, bliskiej przyjaźni: czuły, pełen szacunku, nawet czuły (nic złego lub gorszego w tym wszystkim) … ale także brakuje pewnej ” przyprawy.”W rzeczywistości, biorąc pod uwagę Twój poziom apetytu seksualnego jest wyższy niż jego, zastanawiam się, jak nawigowałeś tę różnicę przez lata. Czy chodziło o to, by nie być dłużej w stanie wytrzymać? Czy to możliwe, że intensywność romansu wynika z twojego wstrzymania lub stłumienia Twoich pragnień w czasie, do tego stopnia, że już nie możesz?

wokół tego rodzą mi się pytania. Czy wcześnie zdałaś sobie sprawę, że byliście seksualnie niezgodni? Jak to się pogodziło? Czy było poczucie, że w miarę upływu czasu będzie się to pogłębiać, czy że to się zmieni? Czy jesteś typem, który bardziej naturalnie odkłada na bok własne potrzeby dla drugiego? Czy romans jest rodzajem „zrównoważenia”?

są psychologowie i inni obserwatorzy społeczni, którzy uważają, że umowa małżeńska na całe życie jest niepraktyczna. Przeszukaj internet, a znajdziesz inteligentne argumenty za przemyśleniem monogamii, ze względu na być może nierealistyczne oczekiwania narzucone przez taki układ. Muszę być szczery mówiąc, że nie jestem tego zdania i dlatego mam stronniczość. Być może jestem staromodny w ten sposób (co nie znaczy, że nie jesteś).

monogamia jest oczywiście wyzwaniem. Jednocześnie zmusza nas do zrobienia czegoś trudnego: spójrz naszemu partnerowi w oczy i znajdź trudny, ale konieczny poziom uczciwości, aby radzić sobie z różnicami. Opierając się na podanych przez Ciebie informacjach, nie jestem pewien, czy kiedykolwiek była to opcja w Twoim przypadku. Możliwe, że nie doceniłeś ryzyka dla siebie w konieczności powstrzymania lub ograniczenia swoich pragnień, aby nie obrazić lub przytłoczyć męża.

mówisz całkiem otwarcie—i doceniam szczerość—nie chcesz, żeby romans się skończył, ale planujesz nigdy nie opuszczać męża. Jak przyznajesz, romans w pewnym momencie się skończy. I co potem? Problemem pozostaje to, co zrobić z Twoją uderzającą różnicą. Coupledom to często negocjowanie różnic, często obracające się najczęściej wokół pieniędzy, seksu i rodzicielstwa.

nie jesteś w łatwej sytuacji i nie byłaś od jakiegoś czasu; mogę sobie nawet wyobrazić, że jestem rozczarowana twoim mężem. Twoje zachowanie komunikuje to niezadowolenie. Brzmisz jak naprawdę miła osoba, a mili ludzie mogą mieć problemy z nadawaniem nieporozumień lub rozczarowań.

ciekawi mnie, jak doszło do tej afery—co do niej doprowadziło, czy była nagła, czy powolna. Czy ty lub twój mąż macie pojęcie, jak bardzo jesteście podatni na pokusy seksualne? Czy może „patrzy w drugą stronę”? (Niektóre małżeństwa mają politykę” nie pytaj, nie mów ” dotyczącą spraw.) Co mężczyzna, z którym masz romans, reprezentuje dla ciebie—poza tym oczywistym—czego twój mąż nie robi? Staram się doradzać partnerom, aby nie brali cudzego (lub własnego) niezadowolenia za pewnik; mogą jątrzyć i wyskoczyć z nieświadomości poprzez zaskakujące działania lub zachowania.

mam zamiar zrobić mały krok tutaj i zgaduję, że piszesz nie tylko dlatego, że czujesz się winny lub martwisz się o to, co twój mąż może myśleć, jeśli się dowie, ale być może czujesz się uwięziony w wiązaniu od jakiegoś czasu i chcesz trochę walidacji za Być może potrzebując tego romansu—za potrzebę poczucia atrakcyjności i pożądania seksualnego. Możecie również czuć się źli, że musicie czuć się winni, ponieważ poświęciliście się przez jakiś czas.

uderzyło mnie, gdy pod koniec listu powiedziałaś, że nie oczekujesz, że twój mąż spełni każdą Twoją potrzebę, jakby to było narzucanie mu więcej. Może Czas być trochę bardziej samolubny.

mówisz całkiem otwarcie—i doceniam szczerość—nie chcesz, żeby romans się skończył, ale planujesz nigdy nie opuszczać męża. Jak przyznajesz, romans w pewnym momencie się skończy. I co potem? Problemem pozostaje to, co zrobić z Twoją uderzającą różnicą. Coupledom to często negocjowanie różnic, często obracające się najczęściej wokół pieniędzy, seksu i rodzicielstwa.

co też mnie zastanawia: o co dokładnie chodzi z twoim mężem? Czy jest stłumiony, czy wstrzymuje się w łóżku i czy o tym dyskutowano? Czy z jego strony jest strach przed intymnością lub bezbronnością? Czy on ma jakiś ślad tego, jak niezaspokojony byłeś? Czy istnieją czynniki zdrowotne? Gdybym widział was jako parę, poprosiłbym was o pochylenie się. Twoim wyzwaniem byłoby wypowiedzieć się i dać mu znać, jak niezadowolony czujesz i wytrzymać ryzyko jego uczucia zranienia. Powodem, dla którego się tak rozciągamy, jest nagroda głębokiej i wyjątkowej empatii i zaufania.

Kiedy to piszę, czuję szarpnięcie między nadzieją, że będziesz cieszyć się zaległą przyjemnością, a nadzieją, że szczęśliwszy układ może nastąpić z twoim mężem, wraz ze zmniejszeniem poczucia winy. Ponownie, romans jest krótkoterminowym wyjściem, a nie długoterminowym dostosowaniem lub sposobem Zbliżenia. Chyba, że jest powód, dla którego nie chcesz być bliżej. Po prostu nie mogę pozbyć się uczucia, że czegoś się tu unika: najpierw ze strony twojego męża, a potem może z twojego, chcąc więcej, ale czując, że to „oczywiste”, nie może się zdarzyć. W międzyczasie twoja psychika jest w konflikcie.

Możesz, jak sądzę, nadal prowadzić podwójne życie, ale na dłuższą metę wydaje mi się to potencjalnie ryzykowne zarówno dla uczuć i zaufania męża, jak i dla własnego spokoju umysłu. Nie wyczuwam, że twoje pragnienia wkrótce gdzieś pójdą (i nie ma z nimi nic złego). Seks może być dziką kartą; trudno przewidzieć, dokąd doprowadzą namiętne uczucia.

zauważ, że nie zajęłam się pytaniem, czy powiedzieć mężowi o romansie. Po pierwsze, nie pytałeś, a po drugie jest to splątane pytanie, w którym istnieje argument, który należy postawić po obu stronach. Łatwo jest powiedzieć „szczerość jest najlepszą polityką”, ale to po prostu nie jest prawdą przez cały czas, w każdej sytuacji—i istnieje wiele prawd w złożonym związku. Myślę, że to sprowadza się do rodzaju relacji, którą masz i chcesz mieć. Istnieje wiele pomocnych książek i terapeutów, którzy pomogą Ci to rozwiązać.

jeszcze raz dziękuję za napisanie!

Darren Haber, PsyD, MFT

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.